Krótka odpowiedź
Co wolno, a czego nie
Wolno publikować artykuły o przepisach, procedurach i typowych problemach klientów, podać dane kontaktowe oraz opisać dziedziny, w których kancelaria pracuje. Nie wolno wpisywać obietnic wyniku, porównań z innymi kancelariami, haseł o najlepszej obsłudze, nacisku na szybkie podjęcie decyzji ani szczegółów konkretnej sprawy, które pozwalają rozpoznać klienta. Ostateczną ocenę zawsze wyznaczają przepisy Prawa o adwokaturze oraz Zbiór Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu, które każdy adwokat powinien sprawdzić w aktualnym brzmieniu.
Informacja a reklama
Gdzie przebiega granica
Informowanie o wykonywaniu zawodu odpowiada na pytanie, czym kancelaria się zajmuje i gdzie można ją znaleźć. Reklama próbuje przekonać odbiorcę, że to właśnie ta kancelaria jest lepsza od innych. Blog stoi pośrodku, bo jego zadaniem jest edukacja, a nie sprzedaż. Dobry wpis zaczyna się od pytania klienta, wyjaśnia zasadę prawną i kończy się spokojną informacją, że indywidualna ocena sprawy wymaga analizy dokumentów.
Pomaga prosty test. Przeczytaj akapit i zastąp nazwę kancelarii nazwą dowolnej innej. Jeśli tekst nadal ma sens jako rzetelne wyjaśnienie prawa, jest informacją. Jeśli traci sens, bo zdania opierały się na chwaleniu własnej kancelarii, jest już reklamą.
Przykład zdań ryzykownych i bezpiecznych
Ryzykowne: „Wygrywamy sprawy o zapłatę i gwarantujemy odzyskanie długu.” To obietnica wyniku, której adwokat nie może złożyć, bo rozstrzygnięcie należy do sądu.
Bezpieczne: „Roszczenie o zapłatę wynikające z umowy przedawnia się co do zasady według reguł Kodeksu cywilnego, dlatego warto sprawdzić termin, zanim złożysz pozew.” To rzeczowa informacja z odesłaniem do aktu, którą czytelnik może zweryfikować.
Ryzykowne: „Jesteśmy najlepszą kancelarią rodzinną w mieście.” To porównanie z innymi i samochwalstwo.
Bezpieczne: „Kancelaria prowadzi sprawy rodzinne, w tym o alimenty i kontakty z dzieckiem.” To opis zakresu usług.
Tematy na bloga
Które tematy są bezpieczne
Najbezpieczniejsze są wpisy, które odpowiadają na typowe pytanie klienta i wskazują przepis. Przykładem jest wpis o urlopie wypoczynkowym. Szkic może wyglądać tak: pytanie czytelnika brzmi, ile dni urlopu przysługuje pracownikowi. Odpowiedź w pierwszym zdaniu podaje, że wymiar zależy od stażu pracy, a podstawą jest art. 154 Kodeksu pracy. Dalej wpis wyjaśnia, że prawo do urlopu wynika z art. 152, a pracodawca ma obowiązek udzielić go w roku kalendarzowym, w którym pracownik nabył prawo, zgodnie z art. 161. Zaległy urlop reguluje art. 168. Wpis nie mówi, że klient na pewno uzyska urlop w terminie, tylko opisuje zasady i kończy się informacją, że konkretna sytuacja wymaga analizy umowy i regulaminu.
Podobnie bezpieczne są wyjaśnienia procedur, na przykład jak wygląda postępowanie o zapłatę, jakie dokumenty zebrać przed pierwszym spotkaniem albo co oznacza termin przedawnienia. Wymagają tylko dokładnych odwołań do przepisów.
Które tematy wymagają ostrożności
Ostrożności wymagają opisy własnych spraw. Nawet po usunięciu nazwisk detale, takie jak miejscowość, branża albo przebieg zdarzeń, mogą pozwolić rozpoznać klienta, a tajemnica zawodowa obowiązuje bez ograniczenia w czasie. Jeśli chcesz pokazać doświadczenie, opisz typowy problem w sposób ogólny, na przykład „częsty spór o rozliczenie zaliczki”, a nie konkretny przypadek.
Ostrożności wymagają też wpisy o wynikach. Informacja o liczbie wygranych spraw szybko zamienia się w reklamę, a przy braku pełnego kontekstu może wprowadzać w błąd.
Lista kontrolna
Sprawdź wpis przed publikacją
Przed kliknięciem „publikuj” przejdź przez kilka pytań.
- Czy tekst odpowiada na pytanie klienta, a nie przekonuje do wyboru kancelarii.
- Czy każde twierdzenie prawne ma podstawę w konkretnym artykule aktu.
- Czy nie ma obietnicy wyniku, gwarancji ani porównania z innymi prawnikami.
- Czy nie ma żadnych szczegółów, które pozwalają rozpoznać klienta.
- Czy zakończenie przypomina, że ocena konkretnej sprawy wymaga analizy dokumentów.
- Czy sformułowania nie nawołują do natychmiastowego skorzystania z usług.
Radcowie prawni mają podobne ograniczenia w ustawie o radcach prawnych i Kodeksie Etyki Radcy Prawnego, a notariusze w Prawie o notariacie i kodeksie etyki zawodowej. Szczegóły dla każdej grupy opisujemy na stronach dla adwokatów, dla radców prawnych i dla notariuszy.
Media społecznościowe
Ten sam wpis na LinkedIn
Ograniczenia obowiązują nie tylko na blogu. Post na LinkedIn, który streszcza wpis, podlega tym samym zasadom, a dodatkowo jest krótszy, więc łatwiej w nim o skrót zbyt mocno brzmiący jak reklama. Z wpisu o urlopie wypoczynkowym wystarczy wybrać jedną rzeczową myśl, na przykład że zaległy urlop co do zasady trzeba wykorzystać do końca września następnego roku, i dodać odesłanie do pełnego tekstu. Nie dodawaj haseł w rodzaju „zadzwoń, pomożemy” ani zdjęć sugerujących sukces w sprawie. Komentarze i reakcje czytelników również warto moderować, bo odpowiadając na pytanie o konkretną sprawę, można nieświadomie ujawnić informacje objęte tajemnicą.
Jak pomaga narzędzie
Kontrola etyki przy każdym tekście
BlogPrawnika pisze artykuły z listą przywołanych przepisów i sprawdza je pod kątem języka reklamowego, obietnic wyniku, porównań z innymi prawnikami oraz ujawnienia danych klienta. Wskazuje zdania do zmiany i proponuje wersję neutralną. To pomoc przy redakcji, a nie zastępstwo dla Twojej oceny, bo odpowiedzialność za publikację zawsze pozostaje po stronie prawnika, który tekst zatwierdza. Więcej o zasadach znajdziesz na stronie o reklamie kancelarii oraz w opisie funkcji.