Niedozwolone wzorce umowne: polowanie na przedsiębiorców czas zacząć

TecnolgyKażdy sklep internetowy lub witryna świadcząca usługi w sieci działa na podstawie regulaminu. Jeśli zawiera on choć jedno niedozwolone postanowienie, właściciel powinien liczyć się z tym, że prędzej czy później znajdzie w skrzynce pocztowej pozew. Przegrana przed sądem gwarantowana. Koszty: minimum 1000 zł.

Choć wszystko odbywa się w świetle prawa, przedsiębiorcy powiedzą pewnie, że tego typu działalność pokrywa  smuga cienia. Z pozwami przeciwko prowadzącym sklepy internetowe na masową skalę występuje kilka stowarzyszeń. Organizacje te deklarują działalność na rzecz podnoszenia świadomości konsumenckiej. Równie istotnym celem niektórych z nich jest zapewne podnoszenie stanu konta stojących za tym prawników. Wszystko jest jednak legalne, a nawet okraszone szczytnym celem. Tyle że nieświadomy przedsiębiorca płaci. Stowarzyszenie reprezentuje przed sądem radca prawny lub adwokat, który wnosi o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego (np. w wysokości 720 zł). Do tego dochodzą koszty procesu i ewentualnej obrony przed Sądem Okręgowym w Warszawie – Wydziałem Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

 

 Cel jest szczytny, pobudki niekoniecznie

Ustawodawca wspierając konsumentów w starciu z biznesem wyposażył ich w daleko idącą ochronę. Jeden z jej elementów to tzw. niedozwolone wzorce umowne (klauzule abuzywne). Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Regulamin świadczenia usług to nic innego jak wzorzec umowny. Kodeks cywilny określa przykładowy katalog kilkudziesięciu niedozwolonych postanowień. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uszczegóławiając zapisy kodeksowe dopisuje doń setki kolejnych. I tak na przykład, zgodnie z art. 3853 pkt 23 KC, niedozwolone są zapisy wzorca (regulaminu), które narzucają rozpoznanie sprawy przez sąd, który wedle ustawy nie jest miejscowo właściwy. Chodzi o zwyczajowo zamieszczane do niedawna we wzorcach umów i regulaminów postanowienia typu: Wszystkie spory wynikające z umowy będą rozpoznawane przez sąd właściwy dla siedziby sprzedawcy. SOKiK uznał ponadto za niedozwolone m.in. następujące zapisy regulaminów:

W przypadku zwrotu towaru zostaną potrącone koszty wysyłki i/lub obsługi płatności.

Sklep nie ponosi odpowiedzialności za zakupy dokonywane przez osoby trzecie wykorzystujące ID oraz hasło klienta.

Zastrzegamy sobie prawo do pomyłek w opisach i cenach towarów.

Sklep nie ponosi odpowiedzialności za opóźnienia wynikłe z niedotrzymania terminów przez firmy realizujące dostawę do klienta (Poczta Polska, UPS).

 

A co, jeśli Cię namierzą

Tu otwiera się pole do działania dla pochylających się nad losem konsumentów. Jeśli przedsiębiorca (nawet nieświadomie) posługuje się niedozwolonym postanowieniem regulaminu, nie tylko naraża się na to, że klient może się do niego nie stosować. Zwalczać niedozwolone klauzule można ponadto w drodze powództwa. Co istotne, powództwo o uznanie postanowienia regulaminu za niedozwolone może wytoczyć każdy, kto według oferty pozwanego mógłby zawrzeć z nim umowę zawierającą postanowienie, którego uznania za niedozwolone żąda się pozwem. Nie musi być to więc nasz klient. Wystarczy, że jest klientem potencjalnym. Co więcej, powództwo może wytoczyć także organizacja pozarządowa, do której zadań statutowych należy ochrona interesów konsumentów, powiatowy (miejski) rzecznik konsumentów oraz Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ustawodawca wspaniałomyślnie zwolnił powodów z kosztów sądowych, więc złożenie pozwu nie kosztuje ich wiele więcej niż znaczek na list.

Z żądaniem uznania postanowienia wzorca umowy za niedozwolone można wystąpić również wtedy, gdy pozwany zaniechał jego stosowania, jeżeli od tego zaniechania nie minęło sześć miesięcy. Usunięcie po wytoczeniu powództwa, zaskarżonego postanowienia nie pomoże, albowiem nie wpływa na tok procesu i orzeczenie SOKiK.

 

Ile to kosztuje

Każdy prawomocny wyrok, po wpisaniu go do rejestru klauzul niedozwolonych, ma skutek wobec osób trzecich. Oznacza to ni mniej ni więcej, że jeśli dzisiaj jakiś zapis regulaminu sklepu prowadzonego przez Kowalskiego zostanie uznany za niedozwolony – każdy prowadzący sklep Internetowy przedsiębiorca powinien czym prędzej usunąć podobne postanowienie ze swoich stron. A spokojny sen nadejdzie za pół roku, bo przez taki okres od zaprzestania stosowania niedozwolonej klauzuli – może zostać pozwany do SOKiK.

Obrona w oczywistych sprawach w zasadzie nie ma sensu. Można więc odpowiedzieć na pozew lub po prostu machnąć ręką, a także darować sobie wycieczkę do Warszawy (tam mieści się SOKiK). Wyrok uwzględniający powództwo zapadnie zaocznie, na koszt przedsiębiorcy (minimum 1 000 zł). Sąd zasądzi od przedsiębiorcy koszty procesu, w tym zastępstwa procesowego dla stowarzyszenia (które z zasady działa przez adwokata/radcę prawnego). Ponadto, przedsiębiorca zobowiązany jest także do pokrycia kosztów obowiązkowej publikacji prawomocnego wyroku w Monitorze Sądowym i Gospodarczym.

Najlepszą formą obrony w tym wypadku jest profilaktyka. Warto rozważyć zlecenie opracowania lub audyt stosowanych regulaminów profesjonalistom, którzy zadbają o wyeliminowanie zakazanych zapisów. Audyt może okazać się tańszy, niż koszy postępowania przed sądem.  Zaoszczędzony czas i nerwy przedsiębiorcy – gratis. 

Masz pytania, wątpliwości? Chcesz wykorzystać treść tego artykułu we własnej sprawie?

 Zamów poradę prawną na portalu wirtualnyradca.pl!

Możesz też skontaktować się bezpośrednio z Kancelarią Kwantum:

wwwwww.kancelaria-kwantum.pl

e-mailbiuro@kancelaria-kwantum.pl

tel.\fax: +48 58 760 10 16

Podziel się tym artykułem:
  • Facebook
  • email
  • Blip
  • Twitter
  • RSS
  • Grono.net
  • Śledzik
  • del.icio.us
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Google Buzz
  • Wykop
  • StumbleUpon
Ten wpis opublikowano w kategoriach: Prawo cywilne z tagami: , . Dodaj do zakładek ten link.

2 Responses to Niedozwolone wzorce umowne: polowanie na przedsiębiorców czas zacząć

  1. Wojciech powiedział:

    Taka praktyka chyba nie jest nowa, kojarzę, że już jakiś czas temu czytałem o podobnych pozwach. Jednakże jest to sytuacja niewesoła z punktu widzenia właścicieli sklepów, ponieważ duża część nie zna się na prawie, nie stać ich na prawników a swoje regulaminy pisze "na kolanie" lub według własnego uznania modyfikuje te, które znajdzie na stronach innych sklepów. Jak zauważyłeś cel teoretycznie szczytny ale w praktyce ma za zadanie ściągnięcie kasy z jak największej ilości osób nie znających się na prawie.

  2. aaaten powiedział:

    To chyba nie chodzi o osoby nie znające się na prawie, bo jeśli się prowadzi samemu firmę to nie przegląda się co dzień klauzul niedozwolonych. Chyba że to firma która nie zarabia.
    Oczywiście właśnie dostaliśmy pozew za jedno zdanie w regulaminie. Gratuluje naciągaczom.
    Mam nadzieje że fotoradary ich będę łapać jak będą jeździć swoimi wypasionymi autami zdobytymi z obywateli pieniędzy.

    Oni nas a my ich.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>